![]() |
|
2009 |
Zaczyna brakować słów.. Czuję się jak gdyby ktoś wskazał na mnie i zaplanował "Ona będzie cierpieć z miłości!" Ale nie tak cierpieć jednorazowo, czy krótko. Nie! Jak szaleć to szaleć w tym przypadku cierpieć to cierpieć, nie raz i nie mało i nie słabo i nie w prostych historiach tylko takich z pogranicza Romea i Juli czy Trystiana i Izoldy ot co..!! Ktoś musi być tak wrażliwy, tak kochać do końca, z wszystkich sił, najmocniej.. Halo czy ten ktoś mnie słyszy?! Nie daje rady nie mogę, czuje że moje serce a może jego strzępy wiją się z bólu, ropaczy.. nie mam sił naprawdę.. tak kocham ogromnie ale to miłość strasznie trudna, na dodatek nie mam na to wpływu, nie mam prawa walczyć, mogę czekać na rozwój sytuacji, być spokojna, nie dramatyzować, nie myśleć w kółko o tym, nie ważne że zaraz minie 3 rok, " jesteś jeszcze młoda", "Kocham Cię bardzooooooo!".. bezsilność totalna bezsilność, po policzku jedna po drugiej płyne łza coraz częściej mi się to zdarza jak groch wielkie, niepochamowane.. Wyje z bólu. Cierpię.. Bardzo Cierpię. I czekam na ukojenie, a skąd chociaż na to czekanie brać siły, nadzieje? jezeli-jest 2009-02-04 10:49:51 skomentuj (0) Piszę dziś... Piszę Ci dziś coś miłego... coś kolorowego, świeżego, słonecznego i ciepłego... Właśnie takie potrafi być życie, każdy dzień, każdy poranek.. Budzisz się rano i czujesz zapach ziemi, rosy, lata... jeszcze ciepło zimne kojące powietrze.. Pijesz mocną kawę, bierzesz odświeżający prysznic który oczyszcza Cię z nocy, ze snu który dał do myślenia, planujesz dany dzień, czyli pewnie ociupinka stresu, dobrej muzyki, obcowania z ludźmi, uśmiechem, smutkiem... Ale jest nowy dzień, nowe siły i podejmujesz tą walkę i wyruszasz w tą dżunglę... Wracasz dom koi wszystko ukochane osoby ładują Ci baterię cudowny czas relaksu... Twój dom.. w którym czujesz się bezpiecznie. Czas dla Ciebie bliskich.. jedzonko, dobry film.. chillout.
jezeli-jest 2008-06-14 13:51:38 skomentuj (1) Podsumowanie... "Bo żyli tak, jak każdy chciałby żyć I byli tam, gdzie każdy chciałby być Nie pędzili pod wiatr, słuchali swoich rad Nie śpieszyli się Robili to, co każdy robić chce Mówili byle co i byle gdzie. A czy uwierzysz mi w to, że nim upłynie noc rozstaną się? Bo to co nas czeka to długa...rzeka Czy krótka historia, trochę dziwna, aaaa I yeah ah uhuuuuu Czasami "nie", a ty tak bardzo chcesz Czasami "tak", a ty odwracasz się A czy nie widzicie, że ja oddycham w Twoich snach-czy nie widzi nikt? Ty ciągle nie chcesz mi uwierzyć, że Że tak po prostu ktoś zobaczył Cię. A czy ten kruchy świat-on jest miłości wart? On jest tego wart... Ale jak to jest? Jak to jest? Wiatr kołysze nas, niszczy góry, plącze las. Ale ty na miłość nie masz tyle czasu. Jeśli chcesz zwątpić - to przytul się jeszcze raz Wiatr plącze as, niszczy góry, plącze las Ale ty na miłość nie masz tyle czasu. Nie wiem co będzie, więc przytul się jeszcze raz Bo to co nas czeka to długa rzeka x2 Czy krótka historia...? " Feel "to długa rzeka" Czy zrobiłam wszystko co mogłam? Nie bo nie mogłam zrobić tego kosztem innych osób, myślałam że nie na tym to polega. Czekałam i wierzyłam w to że miłość, że prawdziwe uczucie zwycięży wszystko, że któregoś dnia nie będzie się już bał i podejmie decyzje… Czy coś zrobiłam nie tak? Nie wiem, robiłam to co uważałam za słuszne byłam na dobre i złe, dzieliłam jego radości i smutki, czego chciałam w zamian poczucia tego że jesteś, w tych bardzo trudnych dla mnie momentach po raz kolejny się pomyliłam, tak bardzo się pomyliłam, że aż teraz płyną mi łzy... Mimo to trzeba kuź... rano wstawać i zacząć kolejny dzień, gdzie wcale nie ma się ochoty budzić, wychodzić z łóżka i patrzeć w lustro w którym widzi się całą gorzką prawdę o tym co się stało... Boli wszystko każdy skrawek duszy i serca które tak, jak mocno i najmocniej kochało teraz krwawi, w myślach wyje z bólu.. bo musze pogodzić się z tym, że nie mam co się dalej łudzić, czekać na Ciebie.. Ty wybrałeś i to już dawno, a ja... wierzyłam w bajkę i w szczęśliwe zakończenie.... jezeli-jest 2007-12-30 12:52:29 skomentuj (0) Kolejne niewiadome... I potoczyła się akcja tak, że momentami nie wiem jak się nazywam Stan: Moje serce, zostało zgniecione, zmiażdżone, poranione, ale jeszcze bije, przynajmniej fizycznie, czuje, że potwornie boli na samą myśl po ostatnim zwrocie akcji, więc emocjonalnie jest na OIOM-ie, ale jeszcze bije, nie wiem.. naprawdę nie wiem, co teraz… to, że nie wiedziałam jeszcze kilka miesięcy temu z tym co jest teraz to pikuś… nie wiem jak się do czegokolwiek zabrać, co z tym zrobić, jak i kiedy Opcje standardowo dwie: Pierwsza: ODEJŚĆ no, bo nie ma dla mnie miejsca, bardzo rozsądny wybór, nic tu po mnie, ułożyć sobie życie, hehe jak to idiotycznie brzmi, zacząć wszystko od nowa to dopiero brzmi.. Związać się z kimś, poznawać to osobę, docierać się wrrr.. Nie chce chyba, że obudzę się po roku związku i będę już na gotowym… Prób podjętych ku temu żeby to zakończyć było ile? Bardzo dużo, jak widać mało stanowcze, dlaczego? Bo nigdy nie chciały tego obie strony, bo uczucie było tak silne, a świadomość tego, że to koniec nas przerastała, już nigdy… Druga: TRWAĆ w tym dalej, skoro druga strona tego chce, ja kocham nic prostszego, nie ważne, że coś rozwalam, przecież liczy się miłość, spotkałam mężczyznę, na którego czekałam całe życie i wiem, że drugiego takiego mogę już nie spotkać, że przed żadnym tak się nie otworze, że nie będę już tak szczęśliwa… Czego chce ja? Chciałabym tylko jednego, żeby on był szczęśliwy, bez względu na to, co przyniesie czas, żeby spełniał swoje marzenia, bardzo kochał i był bardzo bardzo kochany… Wybieram opcje: CZAS POKAŻE, nie mam sił się „szarpać”, walczyć z sobą z nim tym bardziej, że to jest walka wbrew sobie tak naprawdę, bo wcale nie chce tego kończyć… NIE WIEM CO MAM ZROBIĆ!!!!!! jezeli-jest 2007-10-02 21:30:38 skomentuj (3) myślenie i odbieranie rzeczywistości na dzień 27.08.07 Coraz częściej ktoś próbuje uświadamiać jaka to Agusia jest naiwna w swoim świecie, co gorsza mają racje tylko pytam się w co warto wierzyć? W to co dotychczas czyli wyidealizowany świat czyli m.i miłość, wiarę w ludzi, zaufanie, wzajemną dobroć.... Czy może w brak miłości, wzajemną nieufność, kłamstwa i zdrady? Dziwne uczucie gdy jest się już dorosłym zorientować się że coś było albo snem albo czymś czego nie ma i już nie mówię tu o tych głębszych uczuciach, ale nawet o takiej zwykłej codzienności, z "miękkiej dupy" ponoć się wyrasta.. natłok realności wpłynął na mnie najpierw kilkoma urojonymi łzami, a potem otulił spokojem... chyba nie ma co może to syndrom dorosłości? Cisza po burzy? to trochę tak jak by usiąść w kinie i oglądać film o życiu codziennym... patrzę na ludzi których znam i nie wierzę, że to oni.. film trwa, akcja się toczy... jezeli-jest 2007-09-30 23:06:56 skomentuj (0) Jeden z wielu dylematów z życia... Dlaczego moje serce wybrało i oddało się właśnie Tobie…? Przecież nie szukałam Nikogo.. Masz mnie i masz Ją… obie Nas kochasz tylko każdą inaczej.. za co kochasz mnie? A za co Ją.. ? Trzy osoby wplatane w jedno uczucie.. Czy jest jakieś wyjście? Czy można kochać dwie osoby naraz Czy jesteśmy w stanie prowadzić podwójne życie.. ile jesteśmy wstanie znieść ile czekać.. czy to prawda że miłość wszystko przezwycięża.. tylko skąd wiemy że ta osoba z która jesteśmy to ta właściwa? A może mylimy się może wcale czas nie oznacza o wielkości uczuciu… może za bardzo się boimy żeby podjąć jakiekolwiek kroki by to zmienić, boimy się prawdziwego uczucia które Nas spotkało- tych potajemnych gestów, pocałunków, i pełnych namiętności spotkań. Dokąd zmierzamy, gdzie zaufanie w przeznaczenie i po prostu w prawdziwe szczęście… człowiek zagubiony zaczyna wariować jest Mu coraz ciężej szuka rozwiązania i co.. i nagle stop … jego życie zatrzymuję się tym samym- pozwalając na chwile refleksji. By zobaczyć czego i kogo tak naprawdę potrzebuje. Myślę że można próbować i walczyć też (ale nie poniżej swojej godności), bo przychodzi tak czas kiedy brakuje sił, magicznej nadziei, a sytuacja się nie zmienia, wręcz przeciwnie, zagłębia się, pisze kolejne strony wspólnie spędzonych chwil, ale i tez brutalnie sprowadza na ziemie kiedy wiesz, że jesteś „druga”, wtedy łatwo o stracenie cierpliwości, ból, zazdrość, ostrą wymianę zdań, taka burza… niosąca wiele szkód… i blizny w sercu… i teraz tak, ponoć po każdej burzy przychodzi słońce.. może i w życiu też tak jest, ale ślad zostanie na zawsze wyryty w sercu.. Ile takich burz nas czeka? Ile wyjdzie słońc? Skąd brać na to siły? Notka autorstwa: Niuni i mojego jezeli-jest 2007-05-17 23:01:48 skomentuj (4) Hmmm...... Czasami miewamy chwilę zwątpienia czy to w co do tej pory wierzyliśmy i wpakowaliśmy ogromna ilość emocji, cierpliwości, czasu ma sens, skoro nie widać efektów… Oczywiście wszyscy nasi wtajemniczeni przyjaciele i bliscy mają 1002 sprawdzone rady, ale to do nas należy podjęcie decyzji… Jedna z tych osób której opowiedziałam cio i jak i której powiedziałam, że chcę kierować się serduszkiem i tym co ono mi podpowiada.. w chwili zwątpienia (kiedy oczywiście widzimy tylko czarne scenariusze i zapominamy co wcześniej powiedzieliśmy) powiedziała te słowa: „walcz Dziewczynko. wsłuchaj się w siebie, zrozum to co mówi co serduszko i bądź pogodzona z sobą. miotanie się zabija, ja to wiem. cieszę się ze mogę Ci to wszystko powiedzieć” Nic dodać nic ująć od dziś słucham Cię moje serce…;) jezeli-jest 2007-03-04 22:53:58 skomentuj (6) |
Kamyczek na plaży "Rzabka" |